Olimpiada 2012 a zmagania Polaków

Kilka dni temu skończyła się olimpiada . Jej uczestnicy wracają powoli do kraju. Pewni z nich z medalami, inni bez. Ciężko mi zrozumieć dlaczego media cały czas krytykują i spekulują odnośnie naszej kadry. Zdaję sobie sprawę, że są dziennikarzami, taka ich praca, rozumiem,ale nie tak. Cieszyć się powinniśmy z każdego jednego medalu. Mniejsza z tym czy był złoty, srebrny czy brązowy. Zaś nie tylko: mamy brązowy, szkoda, ze nie złoty, itd. A jak dla mnie takie podejście to gruba przesada. Powinnyśmy się cieszyć z tego co zdobyli. Pewien czas temu oglądałam w telewizji wypowiedź dziennikarki odnośnie ostatniego meczu polskich siatkarzy z Rosją, notabene przegranego, ale to przecież sport, oprócz tego doszli do ćwierć finałów. Ale czyt to źle? Nie powiodło się – trudno. Redaktor o siatkarzach wyrażała się niezwykle niekorzystnie. Ciekawe czy byłaby taka mądra gdyby sama miała grać, ciekawe czy potrafi, zresztą najłatwiej jest mówić o kimś źle. Sądzę, że sukcesem jest właściwie już reprezentowanie kraju na igrzyskach. Niegdyś ktoś mądry powiedział, że wygrana na olimpiadzie (poza ciężką pracą) jest nieco jak wygrana na loterii.Podczas zawodów rywalizują o miejsce na podium najlepsi zawodnicy z całego świata. Wyobraźcie sobie pod jaką są presją. Ktoś zaraz by dodał, że to ich zawód, owszem ale nie można ich wszystkich oceniać w taki sposób, to nie fair. Jestem ciekawa jak pani redaktor czułaby się kiedy jej szef, wypowiadałby się o niej nieprzychylnie, a ona starałaby się na każdym kroku, pracować jak najlepiej. Starajmy się o tym pamiętać, ze punkt widzenia zależy od punktu siedzenia Natomiast polskim siatkarzom zaśpiewajmy, ze nic się nie stało…i że niewątpliwie zdobędą jeszcze niejeden medal.